Większość z nas nauczyła się żyć według cudzych oczekiwań, zanim zdążyła zapytać siebie, czego właściwie chce. To miejsce jest po to, żeby to zatrzymać — niezależnie, czy jesteś tu dla siebie, czy dla swojej firmy.
Trzy drzwi do jednego miejsca — dopasuj to, czego dziś potrzebujesz najbardziej.
Od pojedynczej sesji po pełny proces Narodzin Tożsamości — wybierz to, co Cię dziś przyciąga.
Portret, buduar lub sesja biznesowa — samodzielna usługa, niezależna od pracy nad tożsamością.
Spotkania twórcze, warsztaty i wydarzenia — otwarta przestrzeń dla osób w drodze do siebie.
O mnie



Zanim jeszcze miałam własny aparat, miałam już oczy, które szukały światła. Zachody słońca, przypadkowe twarze na imprezach, cudze aparaty pożyczane na chwilę — tak to się zaczęło.
Szesnaście lat i pierwszy aparat w dłoniach. Już wtedy wiedziałam, że to zostanie ze mną dłużej niż jedna sesja.
Potem było piętnaście różnych prac — pilnowałam psa i kota, stałam przy taśmie w fabryce mięsa, sortowałam miliony euro w dziale rozliczeń banku. Szukałam siebie w miejscach, które nigdy nie miały być moje.
Dublin nauczył mnie patrzeć inaczej. Pierwsza wystawa solo, Canon w dłoni, ludzie jako jedyny temat, który naprawdę mnie obchodził.
W 2006 roku zrobiłam swoją pierwszą płatną sesję. Dziesięć lat później, w 2016, rzuciłam etat i postawiłam wszystko na jedną kartę, otwierając własny biznes. Od tamtej pory zmieniły się chyba tylko baterie w aparacie.
Mieszkałam w pięciu krajach i zrobiłam ponad 2000 sesji — a wciąż najlepiej czuję się tam, gdzie jest plaża, woda i dobra kawa. Tańczę, przeklinam, kocham gluten pod każdą postacią (pączek z pistacją, jeśli pytasz) — i to się raczej nie zmieni.







